Pamiętam ciepłe, wiosenne popołudnie kilka lat temu, gdy chodziłam zestresowana po parku, próbując złapać równowagę. Tego dnia po raz pierwszy doświadczyłam hejtu skierowanego w swoją stronę. I to nie od byle kogo, ale od dobrze znanego w sieci hejtera-influencera, który był słynny ze swoich skrajnych poglądów w stosunku do rekruterek.
Przeżywałam to okrutnie, wciąż nie mogąc zrozumieć dlaczego ten człowiek zaatakował akurat mnie, czyli osobę, która próbuje zrobić coś dobrego dla społeczności i poprawić jakość rekrutacji w Polsce.
Dzisiaj, po latach publikowania w sieci, o hejcie wiem już znacznie więcej. Rozumiem, że dla wielu przyszłych twórców to ogromna blokada przed publikowaniem. I mają rację – gdy stajesz się osobą rozpoznawalną i dzielisz się swoimi treściami w sieci, jesteś wyeksponowany/a na różne opinie i komentarze. I chociaż nie uważam, że ludzie mają prawo Cię oceniać, to – bądźmy realistami – i tak będą to robić.
Ten wpis jest dla:
Hejter, troll – te słowa nie istniały jeszcze kilkadziesiąt lat temu, jednak dzisiaj chyba każdy, kto korzysta z internetu, wie, co oznaczają.
Przez wiele lat kojarzyliśmy hejterów z anonimowych forów, dlatego szokujące jest to, że zjawisko hejtowania jest bardzo popularne na LinkedIn – profesjonalnym serwisie, gdzie ludzie podpisują się imieniem, nazwiskiem, zdjęciem i nazwą firmy, w której pracują.
Dzisiaj wielu ludzi nie ma oporów, żeby napisać obrzydliwy, agresywny komentarz i podpisać się pod nim. No bo.. nie ma przecież konsekwencji prawnych, co najwyżej społeczne. A społeczeństwo na hejt przyzwala. Rzadko kiedy ktoś reaguje, widząc hejt w sieci.
Przejdźmy zatem do definicji tych dwóch typów odbiorców treści:
Hejter (z ang. hater „nienawistnik, przeciwnik, krytykant”) – określenie osoby, która publikuje w internecie (nierzadko pod pseudonimem) agresywne, obraźliwe lub skrajnie krytyczne komentarze (zwyczajowo określane jako „hejt”) pozbawione rzeczowej argumentacji i wygłaszane pod adresem konkretnej osoby lub grupy osób.
1. Kojarzycie takie dzieciaki z klasy, które łobuzowały, żeby zwrócić na siebie uwagę? Taki cry for attention. Hejter pragnie tego samego: Twojej uwagi. Chce być zauważony, chce wzbudzić emocje i karmi się Twoją reakcją. To takie niedokochane, niezauważone, niedocenione dziecko, które próbuje za wszelką cenę zostać zauważone, tylko już nie przez rodziców, ale społeczeństwo.
2. Kolejny cel, to nakarmienie swojego ego i poczucia własnej wartości. Dlatego hejt odbywa się w przestrzeni publicznej: żeby zobaczyło go jak najwięcej osób i – w idealnej sytuacji – zostawiło lajka pod nieprzychylnym komentarzem.
Ludzie hejtują i mobbingują zawsze z tego samego powodu: nie doceniano ich. Te osoby nie lubią samych siebie i mają wobec siebie dużo negatywnych uczuć, dlatego bardzo chcą udowodnić, że to inni są do niczego. Żyją w ciągłym strachu, że wyda się, że to oni są słabi. Złośliwe wyłapywanie w ludziach ich błędów ma służyć oczywiście odwróceniu uwagi.
(będę dzielić się screenami, które zrobiłam przez lata – dzisiaj żałuję, że udokumentowałam jedynie odsetek hejtu, z którym się spotkałam)
Przede wszystkim, bardzo mocno chciałabym uczulić Cię na szalenie ważną rzecz: nie każda osoba, która pisze nacechowany złymi emocjami komentarz pod Twoją treścią, to hejter. To bardzo ważne, żeby to rozróżnić!
Czasami możemy wziąć za hejt komentarze, które nie mają znamion hejtu i pochodzą np. od:
Po czym zatem poznać hejtera/trolla?
Znacznie częstsze jest hejtowanie w białych rękawiczkach, czyli w sposób pasywno-agresywny. I tutaj można czasem pomylić hejtera z typem Nienajlepszy Komunikator z listy, którą zamieściłam powyżej.
„Niedostrzeganie tego, że w poczuciu humoru możemy wepchnąć bardzo dużo pasywnej agresji, upokorzenia oraz podłości, to jest jakiś rodzaj mentalnej ślepoty”.
Hejt często wiąże się z uprzedzeniem w kierunku konkretnej grupy osób. Bardzo często nie chodzi w nim o odbiorcę, ale pewną grupę, do której przynależy. Najczęściej spotykamy się z hejtem na tle orientacji seksualnej, płci, pochodzenia czy wyznań religijnych.
Na LinkedIn najczęściej hejt jest skierowany przeciwko konkretnej grupie zawodowej. To bardzo często będą HR-owcy.a sobą całe zaplecze mechanizmów obronnych, z których korzysta każdy z nas, ale hejterzy robią to częściej.
Ego mamy wszyscy, po prostu hejterzy często potrzebują je wzmacniać. A ego to mądra bestia i ma za sobą całe zaplecze mechanizmów obronnych, z których korzysta każdy z nas, ale hejterzy robią to częściej.
Mechanizmy obronne to termin stworzony przez Zygmunta Freuda i rozumiany jako nasze naturalne strategie umysłu mające za zadanie chronić nas przed trudnymi, ciężkimi, nieakceptowanymi dla nas doświadczeniami.
Przykłady mechanizmów obronnych, chroniących ego:
„Humor agresywny najczęściej osobie, która z niego korzysta, służy do odwrócenia uwagi innych ludzi od niepowodzeń oraz deficytów tejże osoby i szukania osób myślących podobnie.”
Nie zapominajmy też o artystach, którzy zręcznie łączą w sobie wiele typów.
Jest kilka rzeczy, które możesz zrobić, gdy dotknie Cię hejt.
1. Możesz zgłosić autora przemocowego komentarza osobę LinkedInowi. Na początku tak robiłam, ale cóż z tego, że LinkedIn usuwał hejterskie komentarze, skoro to nie powstrzymało hejtera przez pisaniem kolejnych? LinkedIn nie robi tak naprawdę porządku ze zjawiskiem hejtowania, więc nie tędy droga.
2. Możesz go też zablokować, wtedy jego komentarze zostaną usunięte, a on nie będzie już widział Twojej aktywności. Ale ktoś mądry powiedział mi kiedyś, że tego nie robi, bo… nasze komentarze są naszą wizytówką. Jeśli ktoś pisze obrzydliwe rzeczy, to niech inni je czytają i widzą, jakim jest człowiekiem. Poza tym, w ten sposób bronisz siebie, ale hejter idzie i hejtuje dalej.
Istnieje krytyka oddolna i odgórna. Odgórna to gdy stoisz na balkonie i plujesz w dół. Oddolna natomiast gdy stoisz pod balkonem i plujesz w górę, czyli tym samym opluwasz siebie. Dla mnie hejter to ten, co pluje w górę, czyli tak naprawdę opluwa siebie, bo jego słowa nie dotrą do góry, do mnie.
3. Możesz wchodzić w dyskusję. Czasem celną ripostą jesteś w stanie zamknąć usta hejterowi – wtedy z reguły.. usunie wszystkie swoje komentarze. Jednak znacznie częściej, dyskusja się będzie toczyć, a Ty zmarnujesz na nią czas i energię. Pamiętaj, ten człowiek ma już swoją opinię i nie przyszedł tu po to, żeby otworzyć swoje horyzonty myślenia. Kiedyś odpisywałam każdemu, dzisiaj, coraz częściej decyduję się na opcję nr 4.
4. Możesz nie robić nic. Pamiętaj, że hejterzy i trolle karmią się Twoją uwagą i emocjami. Może najlepiej jest.. po prostu ich nie karmić? Coraz częściej po prostu nie daję hejterom swojej uwagi i nie odpisuję na ich komentarze pod moimi treściami. Dodatkowy plus jest taki, że dzięki temu w kilka minut zapominam o komentarzu (a wchodząc w dyskusję sprawiam, że jednak temat zostaje w mojej głowie na jakiś czas).
5. Stawiaj granice. Jest dla mnie granica nieprzekraczalna i jest to.. łamanie art. 212 Kodeksu Karnego, czyli zniesławienie. Na przykład oskarżanie Cię o oszukiwanie szefa (np. podobno naciągam szefa, którego zresztą nie mam, na nadgodziny. fun fact: pracuję na b2b ;)) albo o łamanie prawa. To są bardzo poważne zarzuty i pisanie takich paskudnych rzeczy jest karalne (grzywną lub nawet karą pozbawienia wolności). Na takie komentarze nie mam tolerancji. Pamiętaj, że jeśli ktoś łamie prawo, możesz to zgłosić do odpowiednich służb!
6. Nie przechodź obojętnie obok hejtu, który nie dotyczy Ciebie. To buduje społeczne przyzwolenie na pisanie obrzydliwych komentarzy. Twoje wsparcie będzie naprawdę dużo znaczyć dla osoby, którą dotknął hejt.
Wspomniałam, że na hejt pod moimi treściami reaguję najczęściej obojętnością. Ale sytuacja wygląda inaczej, gdy widzę przemocowy komentarz pod czyimś postem. Wtedy reaguję, bo dzięki temu:
Poniżej kilka przykładów bardzo asertywnych i nieprzemocowych komentarzy, które były odpowiedzią na hejt i zaimponowały mi swoją odwagą. Brawo dla autorów!
7. Nie skupiaj się na pojedynczych hejterskich komentarzach. Pamiętaj, że te komentarze są o nich, nie o Tobie. Jeśli Twój post zgarnął 100 polubień (czyli 100 osób uznało go za wartościowy) i pojawiło się tam kilka złośliwych komentarzy, to doceń te 100 polubień i nie przecieniaj tych kilku złośliwców. Jestem pewna, że absolutna większość Twojej sieci to złoci ludzie 💗
Algorytmy LinkedIna działają wbrew pozorom bardzo prosto. Jeśli ludzie angażują się w Twoje treści (a hejterzy angażują się jak nikt inny!), to LinkedIn będzie te treści promować. W rezultacie, nasze posty dotrą do większej ilości osób. Ostatnio odnotowałam 18 000* followersów na liczniku (🙀) i wiecie co sobie myślę? Że bez hejterów by mi się to nie udało!
Dlatego, Kochany Trollu, Drogi Hejterze: DZIĘKUJĘ!
*Aktualizacja z dnia 9.02.2026 – 26 6000 odbiorców.
Cześć! Nazywam się Weronika Szatan i od 2015 roku tworzę mosty pomiędzy kandydatami oraz pracodawcami w branży IT
Wierzę, że przemyślana rekrutacja jest kluczem do realizacji celów biznesowych, jeśli tylko będziemy pamiętać, że każdy kandydat to przede wszystkim człowiek. Dlatego, jako Recruitment Devil, uczę jak budować ludzkie i równocześnie skuteczne procesy rekrutacji.
Moją misją jest podniesienie poziomu rekrutacji w Polsce i zerwanie z wizerunkiem kiepskiego rekrutera, bo wiem, że nie taki diabeł rekruter straszny jak go malują.
© 2024 Weronika Szatan. Wszystkie prawa zastrzeżone.