Porozmawiajmy o pieniądzach w rekrutacji

negocjacja wynagrodzenia

Jakie oczekiwania finansowe podać, żeby nie zostać odrzuconym z procesu rekrutacji?

Czy Ty też obawiasz się, że jeśli podasz zbyt wysokie oczekiwania finansowe, to zostaniesz odrzucony/a z procesu rekrutacji❓A jeśli podasz zbyt niskie, to przekreślisz swoje szanse na dobre wynagrodzenie❓

Mam na to sposób 💡

Wiele osób przeżywa podobne dylematy. Nie dziwię się. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, czy powodem odrzucenia naszej kandydatury były zbyt wysokie wymagania finansowe. A jeśli zostaliśmy zatrudnieni, to nie odkryjemy, czy podając wyższe oczekiwania, otrzymalibyśmy większe wynagrodzenie.

A co, gdybyś zamiast konkretnej kwoty podawał/a swoje oczekiwania finansowe w formie…widełek? 💡

Dlaczego to rozwiązanie ma sens:

➡️ niższe widełki Twoich oczekiwań to kwota nienegocjowalna – dla pracodawcy to informacja, że nie powinien schodzić poniżej niej. A jeśli ostatecznie zaproponuje Ci wynagrodzenie równe Twoim dolnym widełkom, musi się liczyć z tym, że możesz wybrać firmę, która zaproponuje więcej.

➡️ górne widełki to z kolei Twoja wymarzona kwota – jeśli pracodawcy bardzo na Tobie zależy, powinien się wstrzelić z ofertą w ten górny próg. A jeśli nie ma na to budżetu, to chociaż w środkową kwotę.

➡️ takie rozwiązanie bardzo wzmacnia Twoją pozycję negocjacyjną. Jeśli rekruter/ka zapyta czy Twoje oczekiwania są negocjowalne, jedyną słuszną odpowiedzią jest „Tak, w zakresie podanych widełek.” Chyba, że firma jest w stanie zaoferować jeszcze więcej 😉. Piłeczka jest po stronie firmy.

➡️ zdefiniowanie jednej, konkretnej, optymalnej kwoty, która nie będzie przestrzelona w żadną stronę, jest po prostu bardzo trudne. Więc zamiast wahać się, czy określona kwota to dużo, czy mało, przygotuj widełki.

➡️ na początkowym etapie procesu rekrutacji, często brakuje Ci jeszcze informacji, które mogą wpłynąć na Twoje ostateczne oczekiwania finansowe. Jak określić, ile chcesz zarabiać, jeśli nie wiesz jeszcze dokładnie, co będziesz robić ani co firma – poza wynagrodzeniem – oferuje?

Widełki umożliwiają sprawną nawigację w tym temacie – np. jeśli rola, na którą aplikujesz, okaże się znacznie bardziej odpowiedzialna i złożona niż myślałeś/aś, możesz śmiało negocjować ofertę, żeby była bliżej góry Twoich widełek. A jeśli np. firma oferuje benefity, które mogą rekompensować niższe wynagrodzenie (premie, dodatkowe dni wolne, różne dofinansowania), możesz chętniej przystać na dolny próg swoich widełek.

Oczywiście, żeby to zadziałało, widełki muszą być stosunkowo wąskie i rynkowe, czyli dokładnie takie jakich – jako kandydaci – oczekujemy od pracodawców w ofertach pracy. Bo w rekrutacji nie powinno być miejsca na podwójne standardy ☝️

A jeśli formularz rekrutacyjny nie pozwala Ci wpisać widełek, tylko konkretną kwotę, wrzuć środek i traktuj to jako punkt wyjściowy do rozmów.

A poza tym, głowa do góry! Nie każda firma szuka oszczędności, według mojej ankiety, prawie połowa z nas otrzymała kiedyś wynagrodzenie.. przewyższające nasze oczekiwania finansowe 🙂

Dlaczego lepiej jest podawać swoje oczekiwania finansowe w formie brutto, a nie netto?

Czy wiedzieliście, że w trakcie procesu rekrutacji lepiej jest podać swoje oczekiwania finansowe w kwocie brutto niż netto❓

(Mowa o stosunkach cywilnoprawnych, bo b2b działa trochę inaczej.)

 

❓Dlaczego❓

 

🔺 Ostateczna kwota netto, którą zobaczysz na koncie zależy od wielu czynników, o których Twój pracodawca nie wie i nawet nie może Cię na tym etapie zapytać, bo często to dane wrażliwe.

Przykłady: różnego rodzaju ulgi, rozliczanie się wspólnie z małżonkiem/ą, koszty uzyskania przychodów, udział w PPK, ulga bez PIT dla młodych, pozostawanie w innych stosunkach pracy. Sporo tego, prawda? Pracodawca nie ma na tym etapie kompletu danych, żeby obliczyć kwotę, którą dostaniesz na rękę.

🔺 Kwota netto, którą otrzymujesz miesięcznie, różni się także w skali roku. Dlaczego? Bo mamy kwotę wolną od podatku (aktualnie 30 000 pln) oraz drugi próg podatkowy (po przekroczeniu dochodu 120 000 pln).

Możesz się zatem umówić z pracodawcą na jakąś kwotę netto, on sobie to przeliczy na koszty pracodawcy (plus ~40%) i jesteście dogadani. Ale gdy wpadniesz w drugi próg podatkowy i Twoje wynagrodzenie na rękę spadnie znacząco, to pracodawca raczej nie podniesie Ci wynagrodzenia brutto, żeby wyrównać tę różnicę. Bo biznes pracuje na stałych (fixed) budżetach i na etapie przeliczania z netto na koszty pracodawcy, on już sobie ten budżet na resztę roku rozplanował i nie ma skąd wyczarować więcej.

🔺 Dodajmy do tego zmiany w polskim prawie, które mają bezpośrednie przełożenie na nasze wynagrodzenie. To kolejna przeszkoda w ustalaniu stałej kwoty netto, którą otrzymasz, bo zasady gry zmieniają się w trakcie gry (np. zmiana kwoty wolnej od podatku czy wielkości progu podatkowego, dodatkowe ulgi, itd.) często na niekorzyść pracownika. A pracodawca raczej nie może sobie pozwolić na wyrównanie tych strat.

Przykład: gdyby po wprowadzeniu polskiego ładu, pracodawcy mieli wyrównać wszystkim zmiany w wynagrodzeniach, to prawdopodobnie skończyłoby się na zwolnieniach, bo przecież budżet nie jest z gumy i, żeby dać gdzieś, trzeba gdzieś oszczędzić.

🔺 A co na to polskie prawo? Nie rozróżnia kwoty netto od brutto, mówi jedynie o tym, że to co pracodawca odlicza (różnica między brutto a netto), czyli to czego nie zobaczysz na koncie, również stanowi Twoje wynagrodzenie. „Wynagrodzenie za pracę należy się pracownikowi, stanowiąc całość obejmującą także tę część, którą pracodawca może (ma obowiązek) potrącić (odliczyć).”  (art. 22 § 1 kp)

Dlatego absolutnie kluczowe jest to, żebyśmy w ogóle orientowali się w tym jak wygląda prawo podatkowe w naszym kraju i rozumieli wszystkie czynniki, które wpływają na nasze wynagrodzenie. Inaczej możemy się srogo rozczarować❗. Niewiedza szkodzi. 

A biorąc pod uwagę, że ⅔ Polaków nie potrafi nawet wskazać różnicy pomiędzy brutto i netto (według badania Anna Morawiec-Bartosik), to mamy jeszcze duuuużo do nadrobienia.

A co, gdy nasze oczekiwania finansowe przewyższają widełki wynagrodzenia?

Co myślicie o firmach, które podają wysokie widełki, ale na etapie rozmów z nimi okazuje się, że.. to była tylko przynęta na kandydatów, ale nigdy nie miały intencji w rzeczywistości tyle zapłacić?

No, pewnie nie myślicie o nich najlepiej, delikatnie mówiąc 😉 A co, jeśli odwrócimy sytuację? Czyli mamy przed sobą kandydata, który bierze udział w procesie rekrutacji, choć jego oczekiwania są wyższe niż widełki wynagrodzenia podane przez firmę (sytuacja dotyczy oczywiście jedynie firm, podających widełki). Czy wzbudza w Was równie złe emocje, czy jesteście w stanie zrozumieć jego pobudki? Jeśli to drugie, to zachęcam do refleksji – wiem, brzmi to przemądrzale, ale.. naprawdę, warto przystanąć na chwilę i zastanowić się, czemu ta sama sytuacja wzbudza w nas różne emocje w zależności od tego, kto ją stworzył? Bo podwójne standardy są jedną z największych przeszkód w dobrej współpracy na linii kandydat/pracownik – firma ❌.

Pamiętam, gdy pewnego razu zaaplikował do nas na stanowisko seniora kandydat, który ewidentnie miał więcej doświadczenia niż wymagała tego rola (raczej stanowiska CTO, kierownicze). Zgodnie ze swoją zasadą: to nie ja jestem od tego, żeby decydować, czego kandydat chce (rozumiem, że można mieć tysiąc powodów, żeby zrobić krok w tył w swojej karierze), zaprosiłam kandydata do rekrutacji.

 

Zrobiłam jeden błąd, o którym opowiem za chwilę.

 

Na dość zaawansowanym etapie rekrutacji, wyszło szydło z worka. Zapytałam kandydata, gdzie się widzi w naszych widełkach i okazało się, że jego oczekiwania to jest 150% górnych widełek. Zadałam wtedy to pytanie, za które ostatnio zbeształo mnie pół LinkedIna: “dlaczego taka kwota?”. No i okazało się, że kandydat nie chce być seniorem, tylko chce pracować – jak do tej pory – na stanowisku managerskim, stąd adekwatne do takiego stanowiska oczekiwania finansowe. Przyznał, że nie chciał się zawczasu ujawniać ze swoimi oczekiwaniami, żebyśmy go nie odrzucili zanim zdąży z nami porozmawiać. 

 

Co tutaj poszło nie tak❓

 

➡️ Z mojej strony: nie zapytałam o oczekiwania finansowe na samym początku procesu (w trakcie pierwszej rozmowy, bo nie zbieram takich informacji przez formularz).

 

➡️ Ze strony kandydata: brak transparentności, który zaważył na naszej relacji (no bo jednak poczuliśmy się wprowadzeni w maliny, wszak otwarcie mówiliśmy na jaką rolę rekrutujemy i ile płacimy) oraz brak doinformowania się: nasza firma ma wypłaszczoną strukturę i zwyczajnie.. nie ma tutaj stanowisk managerskich . 

 

Co zatem zrobić, jeśli Twoje oczekiwania są wyższe niż widełki podane przez firmę? 

  • Zastanów się, czemu w ogóle chcesz aplikować. Czy to dlatego, że nie ma ciekawszych ofert na rynku? Czy może bardzo chcesz się dostać do tej firmy? Albo sama rola jest dla Ciebie bardzo atrakcyjna? 

  • Jeśli odpowiedź, na któreś z powyższych pytań brzmi “tak”, to.. Przemyśl, na ile Twoje oczekiwania są negocjowalne. Być może jesteś w stanie je obniżyć, np. Jeśli firma oferuje ciekawe dla Ciebie benefity (dofinansowanie do posiłków, wysoki budżet szkoleniowy, dodatkowe dni urlopu, prywatny konsjerż, etc.)

  • Jeśli wydaje Ci się, że jesteś tak dobry na to stanowisko, że jak firma Cię pozna, to na pewno będzie skłonna zapłacić więcej niż wskazuje w widełkach – hold your horses. Możesz się rozczarować. Firma podała te widełki z jakiegoś powodu i musi mieć też dobry powód, żeby je przekroczyć. Jeśli jesteś tak dobry jak myślisz i firma się z tym zgodzi, to… najczęściej wpadniesz po prostu w górne widełki. Ale to nie znaczy, że je przekroczysz.

  • Podejmij temat wynagrodzenia jak najwcześniej – bądź szczery, firma to doceni znacznie bardziej niż jeśli ten aspekt wypłynie na końcu procesu. Jeśli okaże się, że widełki są negocjowalne, to super. Ale jeśli są sztywne, to zaoszczędzisz czas i kasę sobie, i tej firmie.

  • Przygotuj się do tej rozmowy. Jeśli oczekujesz kwoty powyżej widełek, to znaczy, że negocjujesz. A negocjacje wymagają solidnej argumentacji.

Jak negocjować swoje oczekiwania finansowe?

A co, jeśli na etapie oferty nie otrzymamy satysfakcjonującej kwoty? Możemy się na to przygotować!

Mam dzisiaj dla Was dwa zasłyszane ostatnio przykłady sytuacji, gdy kandydat negocjował swoje wynagrodzenie. 

 

Przykład 1️⃣

Kandydat: Oczekuję XX PLN.

Firma: Dlaczego taka a nie inna kwota?

Kandydat: Tak wyglądają widełki wynagrodzenia na tę rolę, podane przez inne firmy, do których aplikuję.

 

Przykład 2️⃣

Kandydat: Oczekuję XX PLN.

Firma: Dlaczego taka a nie inna kwota?

Kandydat: Tyle aktualnie zarabiam.

Firma: To dlaczego chce Pan odejść?

Kandydat: bo od dwóch miesięcy nie dostaję wynagrodzenia.

To niezwykle ważne, żeby wiedzieć, dlaczego chcemy zarabiać określoną kwotę. Powołując się na dane rynkowe, dajemy informację hiring managerowi (czy innej osobie ustalającej widełki na dane stanowisko), że tak wygląda rynek i warto się do niego dostosować. Innym sposobem negocjacji, jest pokazanie firmie, jaką wartość do niej wniesiemy lub odniesienie się do pozytywnego feedbacku z rekrutacji. 

Z kolei argumenty podobne jak w drugim przykładzie, zmniejszają nasze szanse, że hiring manager zaproponuje wyższe wynagrodzenie. Firmy to nie są organizacje charytatywne i nie zapłacą Ci więcej, bo spłacasz ferrari w leasingu.

 

Mam nadzieję, że ten artykuł był dla Was pomocny! 

O autorce:

Cześć! Nazywam się Weronika Szatan i od 2015 roku tworzę mosty pomiędzy kandydatami oraz pracodawcami w branży IT

Wierzę, że przemyślana rekrutacja jest kluczem do realizacji celów biznesowych, jeśli tylko będziemy pamiętać, że każdy kandydat to przede wszystkim człowiek. Dlatego, jako Recruitment Devil, uczę jak budować ludzkie i równocześnie skuteczne procesy rekrutacji.

Moją misją jest podniesienie poziomu rekrutacji w Polsce i zerwanie z wizerunkiem kiepskiego rekrutera, bo wiem, że nie taki diabeł rekruter straszny jak go malują.

Więcej o skutecznej i ludzkiej rekrutacji znajdziesz tutaj:

© 2024 Weronika Szatan. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *